Odnalezieni przez ITAKĘ

Uwaga, otwiera nowe okno. Drukuj ›

Zgodnie z naszą polityką ochrony prywatności imiona osób odnalezionych, miejsca i daty zostały zmienione. Bez zgody odnalezionych nie publikujemy ich danych osobowych ani wizerunku.

Ilona, 17 lat

Ilona mieszkała wraz z siedmioma osobami w jednopokojowym mieszkaniu. Dziewczyna nie miała własnego łóżka, spała na podłodze. Ciężkiej sytuacji materialnej towarzyszyły też konflikty rodzinne. Dziewczyna często kłóciła się z matką, która nie interesowała się jej sprawami, była zaś skłonna do awantur. Nastolatka kilkakrotnie uciekała z domu, ale zawsze po paru dniach wracała.

Pewnego dnia po powrocie ze szkoły Ilona zabrała swoje rzeczy osobiste i wyszła z domu. Tym razem jednak nie wróciła po kilku dniach. Matka zgłosiła zaginięcie córki na policję, a po 9 miesiącach także do Fundacji Itaka.

Informację o poszukiwaniu nastolatki zespół ITAKI opublikował na swojej stronie www.zaginieni.pl, rozesłano także komunikaty do portali internetowych, mediów ogólnopolskich oraz lokalnych. Po pewnym czasie pracownicy ITAKI odnaleźli profil zaginionej na portalu nk.pl i  zaoferowali pomoc psychologiczną i prawną. Działania te szybko przyniosły skutek. ITAKA otrzymała informację, że Ilona spodziewa się dziecka i mieszka ze swoim chłopakiem u jego rodziców. Ci myśleli, że Ilona jest pełnoletnia, a jej rodzicie wyrzucili ją z domu. Dziewczyna zaniepokoiła się, że będzie musiała wrócić do domu.

Poprzez informatora ITAKA skontaktowała się z nastolatką i zaoferowała pomoc prawną. Ilona mogła wystąpić do sądu rodzinnego z wnioskiem o wydanie zezwolenia na zawarcie związku małżeńskiego. Takie rozwiązanie dawałoby jej pełną zdolność do czynności prawnych, jaką posiadają osoby pełnoletnie. Również rodzina, u której przebywała Ilona mogła wystąpić do sądu rodzinnego o ustanowienie jej rodziną zastępczą dla dziewczyny, jednak w przypadku odmowy sądu, dziewczynie groziło trafienie do placówki opiekuńczej.

Po otrzymaniu tych informacji Ilona zadzwoniła do ITAKI. Razem ze swoim partnerem zdecydowali, że wystąpią do sądu o zgodę na małżeństwo. Nastolatka pojawiła się także na komisariacie policji, gdzie spotkała się z matką. Matka dowiedziała, się, gdzie córka przebywa i policja zamknęła poszukiwania. Ilona szczęśliwie urodziła dziecko, zaś do czasu uzyskania przez nią zdolności do czynności prawnych opiekunami dziecka zostali rodzice jej chłopaka.
 

Maciek, 17 lat

Maciek uciekł przed świętami Bożego Narodzenia. Nigdy wcześniej mu się to nie zdarzyło. Tuż przed zaginięciem zadzwonił do swojej mamy, której powiedział, że czeka na autobus i właśnie wraca do domu. Jednak do wieczora nie dotarł do domu. Tuż przed zniknięciem usunął konta na FB i NK.

Mama, która zgłosiła do Fundacji ITAKA zaginięcie, opowiedziała o życiu syna. Maciek jest osobą homoseksualną. Przez rok spotykał się z przyjacielem. Przyjaciel wyjechał za granicę. Maciek poznał wtedy nowego chłopaka, który był bardzo zaborczy. Mama czekała 2 dni ze zgłoszeniem sprawy na policję i do ITAKI, ponieważ miała nadzieję, że syn jest na gigancie z byłym partnerem, który właśnie wrócił z zagranicy, a nie chciał nikogo o tym informować. Okazało się jednak, że nie są razem. Nie chciała także o związku informować policji, ponieważ bała się, że w małej miejscowości takie informacje szybko się rozejdą, a syn by sobie tego nie życzył.

Mama dawała synowi pełne poparcie, uważała, że szuka on swojej tożsamości, a rodzina powinna go w tym wspierać. Według niej Maciek przez ostatni miesiąc zaczął się dziwnie zachowywać – stał się bardziej milczący, nie chciał rozmawiać o swoim życiu, zaczął wagarować, co wcześniej mu się nie zdarzało. Mama zauważyła tę zmianą od czasu jego wspólnego wyjazdu z grupą przyjaciół.

Fundacja ITAKA publikowała zdjęcia Maćka w mediach. Jego rodzina rozwieszała plakaty w rodzinnej miejscowości. Szybko zaczęli odzywać się do ITAKI informatorzy, którzy twierdzili, że widzieli, jak Maciek chodzi po ulicach w niedalekim, dużym mieście. Przekazaliśmy informacje policji i rodzinie.

Po kilku godzinach zadzwoniła do nas mama. Okazało się, że policji udało się odnaleźć Maćka. Był  cały i zdrowy. Chciał zrobić sobie kilkudniowy odpoczynek od wszystkich, a gdy zorientował się, że jest poszukiwany, przestraszył się i zaczął ukrywać. Okazało się, że Maciek ma problemy w szkole, o których nikomu nie mówił. Przyznał się, że nie radzi sobie z nauką. Po rozmowie z psychologiem mama zdecydowała, że zgodzi się na zmianę szkoły. Maciek chciał zdobyć wykształcenie jako technik weterynarii, liceum było dla niego zbyt obciążające.  


Tomek, 16 lat

Zaginięcie Tomka zgłosiła do ITAKI jego mama. Wcześniej jeden z pracowników Fundacji znalazł ogłoszenie o poszukiwaniach chłopca i zadzwonił na policję oferując pomoc w poszukiwaniach. O propozycji Fundacji policjant poinformował Mamę Tomka, która chętnie z pomocy skorzystała.

Mama Tomka opowiedziała o okolicznościach jego zaginięcia: ostatni raz widziany był na dworcu PKP, kiedy kupował bilet w nieznanym kierunku. Mama nie wiedziała skąd miał pieniądze na bilet. Na monitoringu widać było, że Tomek był przygotowany na wyjazd: zmienił kolor włosów, miał spakowaną walizkę, wziął ubrania z domu. Mama dowiedziała się także, że kupił nową kartę do telefonu, ale nikomu nie podał numeru.

W ubiegłym roku rodzice Tomka rozwiedli się, a on przeżył wtedy ciężkie załamanie: miał kilka prób samobójczych. Leczył się w poradni psychiatrycznej i neurologicznej. Tomek nie mógł też zdecydować się z którym z rodziców chciałby mieszkać i kilkakrotnie przeprowadzał się od mamy do taty, aby po kilku tygodniach znów zmienić zdanie. Dzień przed zaginięciem spotkał się ze swoim ojcem i podobno znów chciał się do niego przeprowadzić, jednak tym razem ojciec nie zgodził się od razu i powiedział, że musi to przemyśleć. Ojciec w tym czasie związał się z nową partnerką. Tomek miał bardzo bujną wyobraźnię i dużo fantazjował o swojej przyszłości.

Fundacja ITAKA rozpoczęła poszukiwania. W czasie poszukiwań matka regularnie kontaktowała się z psychologiem Fundacji pod numerem 116 000. W trakcie tych rozmów okazało się, że Tomek jest uwikłany w konflikt między rodzicami. Za namową Fundacji matka skontaktowała się też z terapeutą syna, aby sprawdzić, czy wspominał o planowanej ucieczce. Psycholog ITAKI wysłał do Tomka wiadomość na portalach internetowych z prośbą o kontakt pod numerem 116 000.    

Wkrótce mama Tomka dowiedziała się, że miał on zaoszczędzone pieniądze i że mówił kolegom o zamiarze wyjazdu do Holandii. Fundacja ITAKA rozpoczęła działania na terenie Holandii oraz skontaktowała się z tamtejszym Czerwonym Krzyżem aby poprosić o pomoc w poszukiwaniach. Mama zaginionego przekazała Fundacji kontakt do znajomego syna, który przeprowadził się do Holandii. Okazało się także, że Tomek tuż przed ucieczką zakładał nowe konta na portalach społecznościowych, gdzie podawał, że mieszka w Niemczech. ITAKA zaczęła szukać także i tam.  Wkrótce okazało się, że Bartek zaczął odzywać się do swoich znajomych przez portale społecznościowe. Twierdził, że jest we Francji i potrzebuje pomocy. Matka napisała do Tomka, ten odpowiedział, że faktycznie przebywa we Francji i że chce aby go odebrać. Po chłopca pojechał ojciec – matka stwierdziła, że zrozumiała, że musi pozwolić mu bardziej włączyć się w wychowanie syna. Do tej pory cała odpowiedzialność za jego leczenie brała na siebie.

Mama poprosiła też Fundację o pomoc w znalezieniu ośrodka, który mógłby pomóc w leczeniu Tomka. Bardzo poprosiła też o wskazówki dotyczące tego, jak rozmawiać z Tomkiem po jego powrocie do domu – była bardzo zdenerwowana zaistniałą sytuacją i nie chciała dopuścić do ponownej ucieczki. 

Pan Andrzej, 24 lata

Pan Andrzej studiował ekonomię w Krakowie, ale rzucił studia. Nie pracował, zamknął się w sobie, stal się drażliwy. Sprawiał wrażenie osoby, która ma problemy. Pewnego wieczoru wyszedł zdenerwowany z domu i nie wrócił.

Zaniepokojona rodzina zgłosiła zaginięcie policji, poprosiła też ITAKĘ o pomoc w poszukiwaniach. Rodzice przeszukali komputer zaginionego, dzięki czemu udało się ustalić, że może przebywać w Krakowie. ITAKA natychmiast rozpoczęła działania.

Komunikaty informujące o poszukiwaniu pana Andrzeja zostały rozesłane do prasy i portali internetowych. Plakaty z jego zaginięciem wysłano do publicznych środków transportu w Krakowie, noclegowni, ośrodków pomocy społecznej, a także hosteli. To był dobry trop. Do ITAKI zadzwoniła pracownica jednego z  hosteli z informacją, że zaginiony u nich bywa. Na jej prośbę pan Andrzej napisał do Fundacji. Poinformował pracowników ITAKI, że nie życzy sobie kontynuowania poszukiwań i nie chce mieć kontaktu z rodziną.

Specjaliści Fundacji zweryfikowali tożsamość pana Andrzeja i poinformowali rodzinę, że poszukiwany się odnalazł. Rodzina ucieszyła się z wiadomości i zaakceptowała brak woli kontaktu.

Pan Władysław, 50 lat

Pan Władysław wyjechał do pracy do Holandii. Miał problemy zdrowotne, więc pracy nie podjął. Pewnego dnia wyszedł z domu do sklepu i nie wrócił. Rodzina w kraju niezwłocznie po otrzymaniu informacji o zaginięciu wszczęła poszukiwania i poprosiła Fundację ITAKA o pomoc.

Pracownicy Fundacji natychmiast skontaktowali się z polską ambasadą w Holandii oraz rozpoczęli poszukiwania na terenie tego kraju. Plakat ze zdjęciem zaginionego wysłano do polskich sklepów oraz do mieszkających w Holandii Polaków, którzy oferowali pomoc. Komunikat z informacją o poszukiwaniach przesłano także do holenderskich mediów.

Po kilku dniach poszukiwania odniosły skutek. Okazało się, że pan Władysław trafił do szpitala. W ustaleniu tego faktu bardzo pomógł polski konsulat. Gdy rodzina dowiedziała co się stało z panem Władysławem natychmiast kupiła mu bilet na autobus powrotny do kraju. Konsulat pośredniczył w kontakcie ze szpitalem, który zorganizował panu Władysławowi transport do autokaru. Pan Władysław szczęśliwie dotarł do rodziny w Polsce.

Pani Iwona, 27 lat

W sierpniu 1998 r. pani Iwona wyjechała do pracy do Rzymu.  Obiecała dzieciom, że na Boże Narodzenie będzie znów w domu. Mijały jednak kolejne dni, tygodnie i miesiące, a pani Iwona nie dawała znaku życia. Rodzina próbowała nawiązać kontakt z kobietą, jednak bezskutecznie.  Po kilku miesiącach opiekę prawną nad dziećmi przejęła ich babcia.

Rodzina zdecydowała się zgłosić zaginięcie policji dopiero po kilku latach. W 2008 r. zgłoszenie zaginięcia wpłynęło do Fundacji ITAKA. Zdjęcie zaginionej natychmiast pojawiło się w internetowym serwisie ITAKI, www.zaginieni.pl. Pracownicy Fundacji przesłali plakat ze zdjęciem pani Iwony do polskich sklepów we Włoszech. Swoją pomoc zaoferowali także mieszkający we Włoszech Polacy, którzy pomogli w rozwieszaniu plakatów. Komunikat o zaginięciu kilkakrotnie pojawiał się w prasie polonijnej, po raz ostatni wiosną 2011 r.

Pewnego dnia pani Iwona zobaczyła komunikat ITAKI w Internecie. Zdecydowała się napisać maila do Fundacji, w którym informowała, że jest cała i zdrowa. Pracownicy ITAKI zweryfikowali tożsamość kobiety i poinformowali, że powinna złożyć stosowne oświadczenie na komisariacie lub w konsulacie. Wtedy poszukiwania zostaną zakończone.  

Pracownicy Fundacji zachęcali panią Iwonę do kontaktu z rodziną. Po kilkunastoletniej rozłące kobieta bardzo obawiała się kontaktu, jednak chciała wiedzieć co słychać u jej bliskich. Oni także mieli ciągle nadzieję na jej powrót.

Informacja o odnalezieniu pani Iwony bardzo ucieszyła rodzinę. Gdy pracownicy Fundacji opowiedzieli kobiecie o reakcji rodziców, pani Iwona odważyła się do nich zadzwonić. Wkrótce doszło do spotkania. Po 13 latach rozłąki rodzina była znów razem.

Pan Dariusz, 27 lat

Pan Dariusz, spokojny 27-latek z małej miejscowości na Podkarpaciu. wyjechał w czerwcu 2010 r. do Warszawy
w poszukiwaniu pracy. W nowym miejscu mieli mu pomóc znajomi. Przed wyjazdem do stolicy pan Dariusz mieszkał
z matką, która nie znała jednak jego kolegów z Warszawy. Często rozmawiał przez telefon, ale nie chciał powiedzieć z kim.

Po wyjeździe z domu przez kilka miesięcy regularnie dzwonił do matki.  W rozmowie telefonicznej z 3 listopada powiedział, że za kilka dni będzie w domu. Gdy nie pojawił się do połowy listopada, matka rozpoczęła poszukiwania i zgłosiła zaginięcie na policji, a także do   Fundacji ITAKA.

Od razu rozpoczęliśmy poszukiwania. Na naszej stronie internetowej pojawiła się informacja o zaginięciu, komunikat ze zdjęciem rozesłaliśmy do mediów regionalnych i ogólnopolskich oraz do straży miejskiej w Warszawie. Plakat wysłaliśmy też do ośrodków pomocy społecznej, gdyż istniała obawa, że pan Dariusz miał problemy i tam trafił. Matka podejrzewała, że pan Dariusz wyjechał za granicę, dlatego zapytaliśmy konsulaty w państwach europejskich, czy nie kontaktował się
z nimi. Znaleźliśmy też profil zaginionego na portalu nk.pl i wysłaliśmy do niego wiadomość z prośbą o kontakt z nami bądź z rodziną.

Przez kilka miesięcy nie mieliśmy żadnych wieści o zaginionym. Byliśmy w stałym kontakcie z jego matką
i poszukiwaliśmy nowych tropów, ale bez rezultatu. Aż do lipca 2011r. Wtedy do ITAKI zgłosił się informator, który napisał że pan Dariusz mieszka u kolegi na Śląsku. Informator podał także numer telefonu do kolegi. Zadzwoniliśmy. Informacja okazała się prawdziwa, udało nam się porozmawiać z panem Dariuszem i potwierdzić jego tożsamość. Powiedział, że nie chce mieszkać  z matką i zamierza zmienić swoje życie. Obiecał zadzwonić do matki. Niezależnie od tego ITAKA skontaktowała się z matką pana Dariusza i przekazała informacje o odnalezieniu.

pan Jacek, 51 lat

Pan Jacek pracował legalnie w Niemczech. Regularnie kontaktował się z żoną i córkami w Polsce. W 2000 r. kontakt się urwał. Rodzina ustaliła, że pan Jacek przestał pojawiać się w pracy. A przed zaginięciem miał problemy życiowe i nadużywał alkoholu. Po kilku miesiącach samodzielnych poszukiwań zaniepokojona rodzina zgłosiła zaginięcie na policję, a w 2010 r. do Fundacji ITAKA. Rodzina korzystała z pomocy jasnowidza, który zainkasował pieniądze, ale przydatnych wskazówek poszukiwawczych nie udzielił.

Poszukiwania rozpoczęliśmy od opublikowania komunikatu o zaginięciu na naszej stronie internetowej. Zapytaliśmy też konsulaty polskie w Niemczech, czy miały jakieś informacje o panu Jacku.

We współpracy z policją udało nam się uzyskać informacje, że zaginiony może pracować w Holandii. Komunikaty o poszukiwaniu wysłaliśmy więc do polonijnej prasy niemieckiej i holenderskiej, a plakaty do polskich sklepów w tamtym regionie.

Po kilku tygodniach pojawił się pierwszy trop. Okazało się, że niemiecka policja w Hamburgu wylegitymowała pana Jacka. Od kilku lat był bezdomny. Córka i siostra zaginionego pojechały do Hamburga go szukać, planowały odwiedzić miejsca, w których przebywają bezdomni. Po kilku dniach zadzwoniły do ITAKI, że udało się znaleźć pana Jacka i namówić go na powrót do domu.

Michał, 16 lat

16-letni Michał uciekł z domu. Przed ucieczką wpadł w złe towarzystwo, zaczął nadużywać alkoholu, okaleczał się. W pewnym momencie wyszedł z domu z dziewczyną i nie wrócił. Nie zerwał definitywnie kontaktów z rodziną,  co 2 tygodnie dzwonił do domu. Bał się, że z powodu zachowania oraz ucieczki zostanie skierowany do ośrodka wychowawczego, dlatego planował ukrywanie się do czasu osiągnięcia pełnoletniości. Rodzice próbowali przekonać Michała do powrotu do domu, a gdy się to nie udało, zgłosili zaginięcie do ITAKI.

ITAKA rozpoczęła poszukiwania od opublikowania komunikatów w mediach,  zarówno  w prasie drukowanej, jak i w internecie.  Znaleźliśmy konto Michała na naszej-klasie. Napisaliśmy do niego, oferując pomoc w rozwiązaniu problemów, poprosiliśmy o kontakt przez portal nk.pl albo poprzez darmowy, anonimowy numer  116 000. Michał odpowiedział, że jest za granicą, ale waha się, czy nie wrócić do domu, skontaktował się też z matką. Ponownie do niego napisaliśmy, tym razem proponując pomoc w powrocie do domu. Napisaliśmy, że jeżeli jest taka potrzeba, zawiadomimy odpowiednią jednostkę policji, w miejscu gdzie przebywa, aby go odebrali i aby mógł w bezpiecznym miejscu poczekać na przyjazd rodziny.

Przez cały czas ITAKA była w kontakcie z rodzicami Michała, którzy czuli się bezradni i nie wiedzieli, jak rozmawiać z synem. Psychologowie z Itaki  doradzili, jak rozmawiać z zaginionym nastolatkiem oraz jak zachować się po jego powrocie.

Tymczasem nastolatek, który przemieszczał się po Polsce i Czechach, po rozmowach z pracownikami ITAKI na portalu nk.pl, dał się przekonać do powrotu. Rodzice pojechali po niego do Czech.

 

Agata, 19 lat

 19-letnia Agata wyjechała na studia z Przemyśla do Katowic. Mieszkała na stancji. Pewnego dnia – pół roku po rozpoczęciu studiów - Agata nie pojawiła się w miejscu zamieszkania. Zniknęły też jej rzeczy osobiste, laptop i dokumenty. 

Agata to spokojna i niekonfliktowa osoba, z rodzicami miała dobre relacje. Nie miała żadnych planów wyjazdowych, nie przeżyła ostatnio zawodu miłosnego, nie miała problemów w relacjach towarzyskich.

Pracownicy ITAKI zapytali rodziców o miejsca, w  które chętnie jeździła zaginiona. Agata często bywała nad morzem oraz w Zakopanem. W tych miejscach rozpoczęliśmy poszukiwania. Dzięki życzliwości dzierżawców schronisk tatrzańskich nasze plakaty zawisły w schroniskach górskich. Plakaty pojawiły się też w samym Zakopanem.  Oprócz tego opublikowaliśmy komunikaty o zaginięciu opublikowaliśmy zarówno w mediach ogólnopolskich, jak i regionalnych we wszystkich miejscach, w których mogła przebywać Agata, czyli na Wybrzeżu, w Zakopanem, Katowicach i Przemyślu.

Agata przebywała w Zakopanem. Zobaczyła plakaty ITAKI i zadzwoniła do rodziców. Okazało się, że rzuciła studia i bała się, że zawiedzie rodziców. Niepotrzebnie! Rozmowa pomogła wyjaśnić obawy, a rodzice ucieszyli się z powrotu córki na do domu. 

pan Julian, lat 77

Szanowni Państwo,

w lipcu 2009 r. zaginął mój Dziadek. Po zasłabnięciu na ulicy trafił do szpitala, a po wyjściu z izby przyjęć nie trafił do domu. Zostało zgłoszone zaginięcie na policję, straż miejską i do Państwa na zaginieni.pl. Szukaliśmy go całe 3 dni i 4 noce. A on błąkał sie po ulicach Warszawy. Zrobiliśmy wszystko co się dało by go znaleźć, rozwieszaliśmy plakaty wydrukowane z Państwa strony internetowej, pytaliśmy kierowców autobusów, patrole policyjne na ulicy, nawet osoby bezdomne spotkane na ulicach Warszawy, pytaliśmy w noclegowniach i jadłodajniach czy go nie widziano. Na szczęście znalazł się. I teraz jest już pod naszą opieką, ponieważ nie może już sam mieszkać, jak to dawniej było przed zaginięciem, gdyż wymaga stałej opieki.

Zaginięcie członka rodziny to ogromne przeżycie. To straszna tragedia, której niestety doświadczyliśmy na własnej skórze. Uczucia i odczucia, jakie wtedy człowiekiem targają, są nie do opisania. Strach o to co się dzieje przez te parę dni z Dziadziusiem, niepokój, tęsknota, pustka, niewiedza co dalej robić i co dalej będzie jak sie nie znajdzie, bezradność...

Na szczęście trafiliśmy na Państwa fundację. Pomoc jaką otrzymaliśmy, wsparcie psychiczne i pomoc w szukaniu, danie ogłoszenia w Kurierze Warszawskim i gazecie naprawdę pomogło. Przez te parę dni poszukiwań dzwoniliście Państwo do nas z zapytaniem czy coś sie zmieniło i czy się odnalazł, dając nam możliwość rozmowy, wyżalenia się, nawet i wypłakania. Niestety z rodziną nie da się w takich momentach rozmawiać, bo każdy czuje w sercu żal, pustkę. I każdy przeżywa ten ból na swój sposób. Ale taka rozmowa, taki telefon z pytaniem jak się czuję i co już zrobiliśmy bardzo pomaga, bo ja w takim momencie czułam ze ktoś mi pomaga, ktoś stoi za mną z pomocna ręką, z dobrą radą co jeszcze mogę zrobić i ze wskazówkami gdzie jeszcze iść i gdzie szukać.

Uważam, że jesteście Państwo cudowną organizacją, bardzo pomocną, dajecie tak dużo wsparcia, pomocy. W tych trudnych dla mnie chwilach byliście zawsze pomocni, zawsze gotowi na udzielenie tej pomocy i przede wszystkim gotowi na rozmowę, która nie zawsze jest łatwa i przyjemna. Pracują u Was wspaniali ludzie, wyrozumiali, cierpliwi, godni zaufania, osoby które umieją słuchać i umieją doradzić, a takich jest bardzo mało w naszym społeczeństwie. Rozmowa zawsze przebiegała spokojnie, dano mi szansę na powiedzenie co czuję i zawsze dostałam dobre słowo i słowa, które na nowo obudziły we mnie nadzieję i dały mi jeszcze większą motywację do działania. W chwilach zwątpienia wiedziałam, że mogę zadzwonić i że nikt mnie nie zbyje byle czym i że zostanie mi poświęcony czas.

Dziękuję Państwu bardzo za okazaną pomoc i wsparcie psychiczne. Jesteście bardzo potrzebną jednostka, robicie bardzo dużo i dajecie bardzo dużo innym. Zostaliśmy przyjęci przez Was z otwartym sercem. Dziękuję za pomoc, wsparcie, dobre rady, wskazówki jak szukać i gdzie szukać. Dziękuję za okazane ciepło, dobroć, ludzki stosunek do tematu, wsparcie moralne i trzymanie na duchu. To od Państwa dostałam bodziec do działania, szukania, a w chwilach zwątpienia, że mój Dziadziuś może już nie żyć, słowa otuchy i nową siłę do działania. Jestem bardzo wdzięczna za to co Państwo dla nas zrobili.

Pozwoliliśmy sobie przekazać na konto Fundacji tzw. darowiznę, jako podziękowanie za okazaną nam pomoc. Jesteśmy Wam bardzo wdzięczni!

Trzymajcie tak dalej, pomagajcie innym. Państwa praca jest ogromna i nie do opisania. Oby tak dalej!
Jesteście cudowni i kochani!!

Z ogromnymi wyrazami szacunku i podziękowaniem za pomoc,
Wnuczka zaginionego z Rodziną
 

pan Michał, 65 lat

Szanowni Państwo,

Chcielibyśmy bardzo podziękować Fundacji ITAKA za zaangażowanie w poszukiwaniu naszego ojca. To dzięki informacjom zamieszczonym w bazie danych Fundacji zdołała do nas dotrzeć policja, co pozwoliło nam zidentyfikować ojca, jako ofiarę wypadku samochodowego.

Dziękujemy za profesjonalizm w działaniu, który dodaje sił i pozwala być przekonanym, że przedstawiciele ITAKI zrobią wszystko co w ich mocy, aby nie zostawić pokrzywdzonych samym sobie.

Dziękujemy za wszelkie wsparcie i oferowaną pomoc w tym trudnym dla nas okresie.

Małgorzata Zielińska.

pan Grzegorz, 39 lat

Grzegorz wyszedł z domu na spacer i już nie wrócił. Od dłuższego czasu miał problemy ze zdrowiem, które mogły skutkować zaburzeniami pamięci i orientacji w terenie. Wyszedł bez dokumentów, ubrany jedynie w lekką kurtkę. O zaginięciu poinformowała nas jego rodzina.

Bliscy Grzegorza niezwłocznie powiadomili policję. Osobiście sprawdzili szpitale i rozwiesili plakaty w całej okolicy. Bezskutecznie. ITAKA natychmiast opublikowała zdjęcie Grzegorza w serwisie www.zaginieni.pl oraz w lokalnej prasie. Przez kilka dni nie było żadnego sygnału.

Jedną z gazet – po dziesięciu dniach od zaginięcia Grzegorza – wziął w końcu do ręki pracownik jednego z okolicznych szpitali. Spojrzał na komunikat ze zdjęciem Grzegorza i rozpoznał w nim pacjenta. Okazało się, że akurat do tego szpitala rodzina wcześniej nie dotarła.

Dlaczego szpital nie zgłosił policji faktu, że ma pacjenta o nieznanych personaliach? Tego nie wiemy, ale wiemy, ze tak być nie powinno. Szpitala ma obowiązek natychmiast powiadomić policję o takim pacjencie.

Po publikacji komunikatu ITAKI w lokalnej gazecie bliscy dowiedzieli się, iż rozpoznano zaginionego wśród pacjentów szpitala odległego od domu 30 kilometrów. Po hospitalizacji Grzegorz wrócił do domu

pan Jerzy, 82 lata

Bardzo dziękuję Fundacji ITAKA za nieocenioną pomoc w poszukiwaniach mojego 82-letniego ojca, który zaginął 07.09.2008 r. i od dnia następnego rozpoczęły się jego poszukiwania. Za szybką reakcję na zgłoszenie o zaginięciu, słowa otuchy i wsparcia w tak trudnej dla mnie sytuacji. Za liczne telefony i bezinteresowne zaangażowanie.

Poszukiwania zakończyły się dla mnie sukcesem. W dniu 13.09.2008 r. ok. południa Fundacja ITAKA zawiadomiła mnie o miejscu pobytu mojego ojca. Jestem pełna uznania i szacunku dla Fundacji ITAKA i od dzisiaj wiem, ze to co robią pracownicy Fundacji ma sens.

Dziękuję wszystkim pracownikom Fundacji ITAKA za pomoc.

Z wyrazami szacunku i uznania,
Małgorzata Pietrzyk

pan Józef, 47 lat 

Józef wyjechał do pracy w Wielkiej Brytanii. W maju 2008 roku przestał kontaktować się z rodziną. Szukał go brat, którego niepokoił brak wieści od Józefa. Niepokój wzrósł, kiedy odebrał przesyłkę z Wielkiej Brytanii. Przesyłka zawierała dokumenty Józefa. 

Zdjęcie Józefa publikowaliśmy wielokrotnie w brytyjskiej prasie polonijnej. Bezskutecznie.

Postanowiliśmy przeszukać tamtejsze schroniska dla bezdomnych. W samym Londynie jest ich kilkadziesiąt. Wysłaliśmy do nich zdjęcie Józefa i krótką informację o jego zaginięciu.

To był strzał w dziesiątkę! Następnego dnia zadzwoniła Jola – Polka pracująca w schronisku w jednym z brytyjskich miast. Powiedziała, że zna Józefa i wie gdzie mieszka. Rozmawiała z nim zaledwie wczoraj.

Chwilę potem zadzwonił do nas Józef.

Ma się dobrze, jakiś czas temu zgubił dokumenty. Nie wiedział że brat go szuka. W takich sytuacjach zwykle nie wnikamy, dlaczego ktoś zrywa kontakt z rodziną. Nie oceniamy takiej postawy, nikogo nie pouczamy. Pytamy jedynie, czy odnaleziony skontaktuje się z rodziną. Józef obiecał, że natychmiast zadzwoni do brata i opowie mu, jak sobie radzi za granicą.

Natychmiast przekazaliśmy bratu dobrą nowinę. My też się cieszymy.

Ewa, 33 lata

Ewa w październiku 2002 pojechała do Czech w odwiedziny do znajomego. Od tamtej pory rodzina nie miała z nią kontaktu. Zaginęła, o czym rodzina poinformowała ITAKĘ. Zdjęcie zaginionej zamieściliśmy w naszej bazie na stronie zaginieni.pl.

Dzisiaj Ewa zadzwoniła do ITAKI, bo szperając po internecie, trafiła na nasz serwis zaginieni.pl. I zobaczyła swoją twarz. I swoje nazwisko, którego nie znała. A raczej którego nie pamiętała.

Dziś ma 33 lata. Prawie sześć lat temu miała wypadek, była na spacerze w górach, przewróciła się i uderzyła w głowę. Straciła pamięć. Nic nie pamięta, tylko swoją datę urodzin. Dzięki mozolnej rehabilitacji od dwóch lat powoli sobie coś przypomina. Wszystko idzie powoli bo nie było nikogo, kto mógłby jej wspomnienia zweryfikować. Nadano jej nową tożsamość – nowe imię i nazwisko. Pomagali jej dobrzy ludzie.
Teraz Ewa chce się spotkać z rodziną, porozmawiać, ale bardzo się tego boi. Bo nie pamięta rodziny. Jedynym jej wspomnieniem jest czarny pies Amik.

Ewa potrzebuje czasu, by się spotkać z rodziną.
Mama Ewy jest szczęśliwa. Czeka na córkę, w jej pokoju wszystko leży tak jak wtedy, kiedy zaginęła.
Czeka również cały i zdrowy pies Amik.

pan Paweł, 20 lat

Paweł choruje na schizofrenię. W kwietniu 2006 roku wyjechał do Dublina. Wówczas przestał też brać leki. Wcześniej w podobny sposób zaginął we Francji.

Kilka tygodni po zaginięciu matka poprosiła nas o pomoc w odnalezieniu Pawła. Sytuacja była bardzo poważna: przez chorobę Paweł stracił kontakt z rzeczywistością i baliśmy się, że może stać mu się krzywda.

Dwa dni później napisała do nas maila Pani Maria – pracowniczka schroniska dla bezdomnych. Paweł przebywał w jej schronisku i potrzebował pilnej opieki lekarskiej. Pani Maria chciała za naszym pośrednictwem skontaktować się z jego rodziną.

Natychmiast przekazaliśmy mamie Pawła informacje o miejscu jego pobytu. Mogła ona więc przekazać osobom pomagającym Pawłowi w Dublinie historię jego choroby. Poszukiwania zakończyliśmy, kiedy Paweł dochodził do zdrowia w szpitalu w Dublinie.

pan Marek, 25 lat

Marek wyjechał do pracy do Glasgow w lutym 2006. Z rodziną w Polsce kontaktował się telefonicznie do maja 2007. Wtedy niespodziewanie kontakt się urwał.

Po trzech miesiącach braku kontaktu z Markiem, jego zaniepokojona rodzina zgłosiła sprawę do ITAKI. Zdjęcie zaginionego zamieściliśmy na naszej stronie internetowej. Kilkakrotnie zamieszczaliśmy także ogłoszenie o jego zaginięciu w prasie polonijnej ukazującej się na terenie Wielkiej Brytanii.

W styczniu 2008 ITAKA otrzymała e-mail od pani Anny – Polki mieszkającej w Wielkiej Brytanii. Powiadomiła nas ona, że jest narzeczoną Marka i że nic mu się nie stało. Wyjaśniła, że Marek zerwał kontakt z rodziną, bo nie wiodło mu się w pracy na Wyspach i bał się przyznać do tego rodzinie.

Na prośbę Anny oraz Marka przekazaliśmy aktualne dane kontaktowe jego rodzinie w Polsce, która bardzo ucieszyła się ze szczęśliwego wyjaśnienia sprawy.

pan Yusuf, 34 lata

We wrześniu 2007 odebraliśmy w ITACE nietypowy telefon. Dzwoniła do nas pani Rania z Egiptu, która poszukiwała swojego przyrodniego brata Yusufa mieszkającego w Polsce. Straciła z nim kontakt prawie 10 lat temu. Nie posiadała ani jego aktualnego adresu, ani numeru telefonu. I posiadała tylko jedną fotografię brata - zdjęcie paszportowe sprzed lat.

Pomimo niewielkiej ilości danych, jakimi dysponowaliśmy, zdecydowaliśmy się pomóc pani Rani. Zasięgaliśmy informacji w biurze numerów, przeglądaliśmy polskie strony internetowe. Pani Rania, z ze względu na barierę językową, sama wykonać tych kroków nie mogła. W rezultacie udało nam się nawiązać kontakt z panem Yusufem, który wyraził chęć odnowienia kontaktu z rodziną w Egipcie. Wiadomość tę przekazaliśmy uradowanej pani Rani.

pani Krystyna, 50 lat

Pani Krystyna od 13 lat mieszkała i pracowała we Włoszech. Od 7 lat rodzina nie miała od niej żadnych wieści.

Rodzina pani Krystyny zawiadomiła Itakę o zaginięciu. Tydzień po otrzymaniu zdjęcia opublikowaliśmy komunikat o zaginięciu w prasie polonijnej. Dwa tygodnie po publikacji skontaktowała się z nami informatorka. Podała ona nazwę miejscowości, w której mieszka pani Krystyna. Przekazaliśmy rodzinie, że pani Krystyna żyje i ma się dobrze.

Minął kolejny tydzień i zadzwoniła do nas sama Pani Krystyna! Przekazaliśmy jej kto jej szuka i dlaczego. Po rozmowie zdecydowała się skontaktować z rodziną.

Po odnalezieniu mama pani Krystyny napisała do nas list:

Dziękuję za pomoc w odzyskaniu kontaktu z córką Krystyną przebywająca we Włoszech. Kontakt został nawiązany za Waszym pośrednictwem po ponad 7 letnim okresie czasu. Serdecznie szanownemu zespołowi ITAKI dziękuję.

pani Kasia, 19 lat

Po odnalezieniu Kasi jej rodzice napisali do nas list:

Bardzo gorąco pragniemy podziękować Państwu za nieocenioną pomoc w poszukiwaniu naszej pełnoletniej córki Kasi. Nasza córka opuściła dom 4 kwietnia 2007 roku i od dnia następnego rozpoczęły się nasze poszukiwania poprzez rodziną, jej chłopaka, policję, znajomych, kolegów Kasi i wiele osób dobrej woli.

Zgłoszenie o zaginięciu wysłaliśmy do Waszej Fundacji. W wyniku zamieszczenia informacji o poszukiwaniach przez Fundację ITAKA w piątkowym wydaniu Gazety Wyborczej otrzymaliśmy wiadomość o miejscu pobytu córki, 300 km od miejsca zamieszkania. A w dniu następnym mieliśmy możliwość spotkania się i wyjaśnienia jej zaginięcia.

Od tego dnia ponownie jesteśmy szczęśliwą rodziną cieszącą się z odnalezienia naszego dziecka całego i zdrowego. Wszystko to dzięki zamieszczeniu jego fotografii w Gazecie Wyborczej, która ma zasięg ogólnokrajowy.

Jeszcze raz serdecznie dziękujemy za skuteczną pomoc jednocześnie życząc sukcesów w odnajdywaniu osób zaginionych w taki krótkim czasie jak to się stało z naszą córką.

 

 

Spot Nie uciekaj! w finale Spoters Awards 2011

Uwaga, otwiera nowe okno. Drukuj ›

Do 29 lutego 2012r. można głosować na spot Nie uciekaj!, który znalazł się w finale konkursu SPOTERS. Liczymy na Wasze głosy! A na 20 szczęśliwców czekają odtwarzacze Blue-Ray.

Spot Nie uciekaj! przygotowała nieodpłatnie dla Fundacji ITAKA agencja Young&Rubicam Brands. W rolę matki szukającej dawno zaginionego syna wcieliła się fotografka Lidia Popiel.

W ramach kampanii profilaktycznej, kierowanej do nastolatków, spot był emitowany nieodpłatnie w stacjach telewizyjnych: TVP 1, TVP2, TVP Kultura, TVN oraz Discovery. Pojawił się także w 11 kinach Małopolskiej Sieci Kin Cyfrowych oraz 5 kinach sieci Silesia-Film. W Krakowie można było je zobaczyć w kinach Kijów, Centrum oraz Mikro, zaś w Katowicach pojawiły się w Światowidzie, Kinoteatrze Rialto oraz Centrum Sztuki Filmowej.

Spoters AWARDS to konkurs organizowany od 2008 roku, który nagradza spoty w 6 kategoriach: Cuda Techniki, Drogeria, Pięć Smaków, Rozmaitości, W Zasięgu, Ważna Sprawa.  I to właśnie w kategorie Ważna Sprawa nasz spot przeszedł do finału!

Głosować można tu: http://www.spoters.com.pl/kategorie/


 

 

Zarządzenie nr 352 Komendanta Głównego Policji

Uwaga, otwiera nowe okno. Drukuj ›

Zarządzenie zostało opublikowane w Dzienniku Urzędowym Komendy Głównej Policji nr 15 z dn. 12 sierpnia 2003 r., poz. 75

ZARZĄDZENIE NR 352
KOMENDANTA GŁÓWNEGO POLICJI
z dnia 16 lipca 2003 r.

w sprawie prowadzenia przez Policję poszukiwania osób zaginionych oraz postępowania w przypadku ujawnienia osoby o nieustalonej tożsamości lub znalezienia nieznanych zwłok.

Na podstawie art. 7 ust. 1 pkt 2 ustawy z dnia 6 kwietnia 1990 r. o Policji (Dz. U. z 2002 r. Nr 7, poz. 58 ze zm.) zarządza się, co następuje:

§ 1

Poszukiwanie osób które zaginęły, ustalanie nieznanej tożsamości osób oraz identyfikacja nieznanych zwłok - to forma pracy operacyjnej, stanowiąca zespół czynności operacyjno-rozpoznawczych, dochodzeniowo-śledczych i administracyjno-porządkowych, których celem jest odnalezienie osoby, której zaginięcie zgłoszono Policji, ustalenie tożsamości osoby, która nie jest w stanie jej określić, bądź zataja ją w sytuacji mającej znaczenie prawne oraz identyfikacja nieznanych zwłok.

§ 2

1. Policja prowadzi czynności określone w § 1 przy zastosowaniu metod określonych w instrukcji, stanowiącej załącznik do niniejszego zarządzenia.

2. Metody prowadzenia poszukiwania osób ukrywających się przed organami ścigania lub wymiaru sprawiedliwości określają odrębne przepisy.

§ 3

1. Czynności, o których mowa w § 1, wykonują wszyscy policjanci zgodnie z ustalonym indywidualnym zakresem obowiązków i uprawnień oraz poleceniami przełożonych.

2. Sposób wykonywania czynności operacyjno-rozpoznawczych, o których mowa w § 1, określa zarządzenie Nr 16/pf Komendanta Głównego Policji z dnia 4 września 2002 r. w sprawie metod prowadzenia przez Policję współpracy z osobowymi źródłami informacji, obserwacji i wykorzystywania obiektów specjalnych oraz form wykonywania czynności operacyjno-rozpoznawczych.

§ 4

Traci moc Instrukcja o postępowaniu Policji w razie zgłoszenia zaginięcia osoby, ujawnienia osoby o nieustalonej tożsamości lub znalezienia nieznanych zwłok, stanowiąca załącznik nr 3 do zarządzenia nr 039/96 Komendanta Głównego Policji z dnia 18 grudnia 1996 r. w sprawie metod i form wykonywania przez Policję czynności operacyjno-rozpoznawczych.

§ 5

Zarządzenie wchodzi w życie z dniem 18 sierpnia 2003 roku.

 

KOMENDANT GŁÓWNY POLICJI
gen. insp. ANTONI KOWALCZYK

   

Wszystko o Child Alert

Uwaga, otwiera nowe okno. Drukuj ›

Rozmowa z Zuzanną Ziajko

Co to jest Child Alert?

Child Alert to system natychmiastowego powiadamiania społeczeństwa o zaginięciu małego dziecka. Jego celem jest jak najszybsze i jak najszersze rozpowszechnianie wśród społeczeństwa informacji o zaginięciu dziecka, wraz z jego zdjęciem. Ważnym elementem systemu jest także możliwość zbierania i przetwarzania  informacji zwrotnych.

Cały system opiera się na specjalnej platformie technologicznej, która  przetwarzałaby automatycznie informację na wszystkie wymagane formaty i tak odpowiednio przygotowana wiadomość, już gotowa do natychmiastowej emisji, trafiałaby do partnerów systemu.

Mamy nadzieję, że wśród partnerów systemu znajdą się media elektroniczne, telewizje, radia, telefonie komórkowe, elektroniczne reklamy zewnętrzne.

Jak dokładnie by to wyglądało?

Po zaginięciu dziecka i zgłoszeniu tego na komisariacie, policjant ocenia sytuację i podejmuje decyzję o uruchomieniu Child Alert. Decyzja trafia natychmiast do ITAKI, która jest administratorem platformy technologicznej i uruchamia system. Informacja w odpowiednim formacie trafia na ekrany telewizorów, telefony komórkowe, ekrany reklamy zewnętrznej.

W jakich sytuacjach byłby uruchamiany?

Żeby uruchomić Child Alert, muszą być spełnione bardzo konkretne warunki. Przede wszystkim jest to system używany tylko w przypadku zaginięcia dziecka do 15 roku życia, gdy jest duże prawdopodobieństwo, że jego zdrowie lub życie może być zagrożone. Przykładowo gdy dziecko jest chore, np. na cukrzycę i musi regularnie przyjmować leki.

Oczywiście do uruchomienia systemu jest wymagana zgoda rodziców lub opiekunów na rozpowszechnienie informacji o zaginionym dziecku. Policja musi też mieć pewność, że  rozpowszechnienie informacji nie spowoduje zagrożenia życia lub zdrowia dziecka.

Warunkiem jest również dostęp do informacji na temat zaginionego dziecka: zdjęcia, charakterystyki wyglądu i ubioru.

Dużo tych warunków do spełnienia, w dodatku wiele etapów. Czy to nie wydłuży czasu dotarcia informacji do społeczeństwa?

Uruchomienie systemu Child Alert jest niezwykle kosztowne i angażuje ogromną liczbę obywateli. Wiąże się z bardzo szerokim rozpowszechnieniem wizerunku osoby zaginionej. Musimy mieć pewność, że wszczęcie takiej akcji jest zasadne. Nie zaszkodzi zaginionemu dziecku i jego rodzinie.

Dlatego spełnienie wszystkich kryteriów i dogłębna analiza sprawy są niezbędne, aby Child Alert mógł prawidłowo spełniać swoją funkcję.

Ile to przypadków w ciągu roku?

Z naszych dotychczasowych doświadczeń i analiz, jakie przeprowadziliśmy przed przygotowaniem koncepcji, wynika że w Polsce system mógłby być uruchamiany maksymalnie kilka razy w roku. To są 2-3 zdarzenia rocznie, w przypadku których uruchomienie Child Alert byłoby wskazane.

System działa w 11 krajach Unii Europejskiej. Czy coś wiemy o jego skuteczności?

Przykładowo w Holandii komunikat o zaginionym dziecku jest emitowany już po 10 minutach od ogłoszenia Child Alertu. Jeden guzik uruchamia emisję wizerunku dziecka w 16 różnych mediach – telewizje, radia, telefony komórkowe, reklamy elektroniczne, elektroniczne znaki na autostradach, social media. Blisko 700 000 osób zgłosiło do operatora Child Alertu chęć otrzymywania tego typu komunikatów w przyszłości. Od 2008 r. był uruchamiany 10 razy.

Kiedy możemy spodziewać się wprowadzenia tego systemu w Polsce?

Początkowo planowaliśmy uruchomienie systemu na Euro 2012. Niestety już teraz wiemy, że nie będzie to możliwe. Mamy natomiast nadzieję, że przed końcem tego roku system będzie już działał.

 

 

Rusza konkurs PRaktykuj za granicą

Uwaga, otwiera nowe okno. Drukuj ›

Studenci przygotują pomysły na strategię komunikacji dla Fundacji ITAKA – Centrum Poszukiwań Ludzi Zaginionych

1 lutego rusza kolejna edycja PRaktykuj za granicą, konkursu stażowego dla studentów. Po raz dziewiąty młodzi ludzie z całego kraju zawalczą o zagraniczne staże – w tym roku czeka na nich Londyn i Bruksela. Trójka najlepszych zdobędzie swoje pierwsze szlify w branży PR w agencjach Fleishman-Hillard, LEWIS PR i Burson-Marsteller.

Zadania konkursowe polegają na stworzeniu strategii PR dla organizacji pozarządowej, którą wspiera dana edycja. W tym roku studenci będą pracować nad projektami dla Fundacji ITAKA, która zajmuje się poszukiwaniem osób zaginionych. W pierwszym etapie konkursu wystarczy przygotować krótki, trzystronicowy plan strategii, jednak musi się on wyróżniać pomysłowością i poprawnością formy.

Informacja prasowa do pobrania

   

Strona 1 z 37

 

 

Sponsor serwisu - home.pl - domeny, hosting, sklepy

UE

Projekt ZAGINIENI.PL NON STOP – zintegrowana całodobowa pomoc zaginionym i ich rodzinom został zrealizowany
dzięki pomocy finansowej Unii Europejskiej.